Niedługo święta, jest tyle pracy, a mi się nie chce. Miło jest się spotkać z rodziną, pogadać pośmiać się, ale po co te wielkie szykowanie wszystkiego, a potem tydzień po świętach dojadanie, bo sporo zostało. Jestem przeciwniczką tego typu spraw. Nie wiem jak Wy? Wy też się trzymacie tradycji 12 potraw na Wigilię i całej tej otoczki? Ja nie jestem za tym. Nie myślę, żeby w święta Bożego Narodzenia właśnie o to chodziło. Chodzi raczej o miłość, o spotkanie i wybaczenie. Jak sądzicie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz